Obserwować i być obserwowanym…

Obserwacje to nic innego jak wnikliwe przyglądanie się danemu stanowi rzeczy lub osobie. Dziś obserwacje stanowią nieodłączny element życia ludzkiego. Sąsiad obserwuje sąsiadkę, kolega koleżankę, pracodawca pracownika, brat siostrę, żona męża… i odwrotnie. Krótko mówiąc, każdy obserwuje każdego. Wszystko po to, aby pozyskać interesujące nas informacje, takie jak choćby: ustalenie miejsca pracy i zamieszkania/przebywania, osób z którymi się widuje, poznanie jej zachowań, czy rozkładu dnia. To dzięki obserwacji wyciągamy wnioski i zdobywamy dowody. Jednak tylko te rzetelnie przeprowadzone mogą dać realny obraz rzeczywistości, prowadząc nierzadko do skutecznego zakończenia sprawy.

Po co właściwie obserwujemy? Powodów obserwacji jest mnóstwo, począwszy od tych banalnych, poprzez te poważniejsze, aż do spraw najwyższej wagi. Wystarczy cień podejrzeń, intuicja, przypuszczenie… do podjęcia radykalnego kroku, jakim w tym przypadku jest obserwacja. I tak, np. rodzice zdecydują się na obserwowanie własnego dziecka, które zaczęło się nagle dziwnie zachowywać lub wynajętej opiekunki, w trosce o swoją pociechę, mąż-żonę/żona-męża przeczuwając zdradę, pracodawca-pracownika analizując zaistniałe w firmie zmiany, bądź też zamierzając sprawdzić jego uczciwość przed powierzeniem mu firmy przed wyjazdem.

Czy jednak do zdobycia interesujących nas informacji wystarczy zwykłe „podglądanie”? Zdecydowane nie! Otóż, jeśli zależy nam na naprawdę fachowym źródle wiedzy i profesjonalnych dowodach to najlepszym rozwiązaniem okazuje się oddanie sprawy w ręce profesjonalisty, w tym przypadku kłania się prywatny detektyw i jego pomoc. On, jako znawca w tej dziedzinie wie najlepiej, co robić a czego unikać, aby wszystko odbyło się skutecznie i na jak najwyższym poziomie. Dodatkowo osoby, które decydują się na usługę detektywistyczną otrzymują stosowną dokumentację, stanowiącą rzetelny dowód w danej sprawie.

A co w przypadku, jeśli czujemy się obserwowani? Nie jest to przyjemne uczucie. Nierzadko staramy się przekonać sami siebie, że być może to jedynie nasze mylne przypuszczenie, choć w większości przypadków zostaje ono potwierdzone. Co wtedy? I w tym przypadku niezawodna okazuje się pomoc prywatnego detektywa, podejmującego działania kontr-obserwacyjne.

Warto w tym miejscu wspomnieć również o prześladowaniu. Choć nie jest to typowy rodzaj obserwacji, to obejmuje również i ją; choć oczywiście nie jest rzeczą normalną, wręcz przeciwnie. Stalking, bo o nim mowa, to zgodnie z przyjętą prawną definicją: (…)fizyczne lub wirtualne zbliżanie się do osoby prześladowanej, natrętne komunikowanie się z nią wbrew woli, formułowanie gróźb, składanie niepożądanych propozycji, deklaracji, często także nachodzenie rodziny i bliskich. Bardzo często elementy stalkingu stanowi także podglądanie, śledzenie, długotrwała obserwacja domu czy miejsca pracy” (Art. 190a., w: http://karne.pl/stalking.html). To już przestępstwo, rozpatrywane zgodnie z prawem karnym. Któż z nas chciałby tego doświadczyć? Oczywiście nikt, niestety, natarczywych partnerów, tzw. „dobrych znajomych”, sąsiadów i innych „pseudo-życzliwych” nie brakuje. Co wtedy? W tym przypadku, podobnie jak wcześniej, najlepszym rozwiązaniem okazuje się być prywatny detektyw, który w sposób dyskretny zbierze należyte dowody, udowadniając tym samym winę prześladowcy.

Obserwacja przybiera wiele twarzy, może odbywać się w sposób ciągły, bądź też ze wskazaniem konkretnego przedziału czasowego, może trwać od kliku godzin do nawet kilku, czy kilkunastu tygodni, w zależności od rodzaju sprawy. Istotne jest tutaj podejście obserwującego, tj. prywatnego detektywa, zastosowanie właściwych metod, stu-procentowa dyskrecja oraz szczegółowa analiza działań obserwowanego. We właściwie przeprowadzonej obserwacji osoba obserwowana nie powinna wiedzieć, a nawet czuć, że jest obserwowana, dzięki czemu zdobywane dowody są rzetelne i wiarygodne. Jeśli więc postanowisz obserwować kogoś ze swojego otoczenia (rodzina, przyjaciele, pracownicy) zdecydowanie zachęcam do skorzystania z profesjonalnej pomocy detektywistycznej, wówczas masz pewność, że wszystko odbywać się będzie legalnie i na wysokim poziomie, dodatkowo otrzymasz raport z przeprowadzonych działań oraz materiały dowodowe w postaci audio-wideo, czy zdjęć. Warto zainwestować w poznanie prawdy i niezbite dowody!

Szukać, ale mądrze…

Życie toczy się swoim rytmem. Żyjemy razem ze swoimi bliskimi, w otoczeniu rodziny i przyjaciół, aż nagle, któregoś dnia wszystko zmienia się o 360 stopni. Znika bliska nam osoba, dosłownie „zapada się pod ziemię”. I co wtedy? Czujemy, że życie nam się wali, wszystko traci sens, ogranicza nas pustka i całkowita bezradność.

Okoliczności owego zniknięcia są różne. Bywa, że córka wyjdzie na imprezę i nie wróci, syn wyjedzie do pracy za granicą i słuch po nich zaginie, mąż nie wróci z pracy, żona od fryzjera a przyjaciółka z randki… Przyczyn zaginięcia jest wiele, bez względu jednak na to, w jaki sposób do niego doszło, zawsze łączy je wspólny cel – ogromna chęć bliskich do ich odnalezienia.

Niestety, nie jest to łatwe. W takiej sytuacji nierzadko emocje biorą górę nad rozsądkiem, mimo najszczerszych chęci trudno więc o przemyślane działanie. Czasami, nie mogąc bezczynnie czekać zaczynamy „szukać na własną rękę”, jednak w konsekwencji nie przynosi to nic dobrego. Niekiedy, chcąc pomóc swoim bliskim sami wpadamy w kłopoty. Co więc robić, nie szukać? Szukać, ale mądrze. Oczywiście, należy bezzwłocznie zgłosić sprawę na policję, warto też skontaktować się z Fundacją Itaka – jedyną organizacją pozarządową w Polsce, która szuka zaginionych oraz wspiera ich rodziny. Jednak i Ci pierwsi, i Ci drudzy mają tak wiele tego typu spraw, że najlepszym rozwiązaniem staje się wynajęcie prywatnego detektywa, który będzie nie tylko obiektywny, ale i przede wszystkim skuteczny i dyspozycyjny. Dzięki doświadczeniu i sprawdzonym metodom działania, wie jak działać i co zrobić, aby znaleźć bliską nam osobę.

Bywa i tak, że poszukiwania kończą się niepowodzeniem. Mijają dni, miesiące, a nawet lata, a po bliskiej nam osobie nie ma śladu. Warto jednak pamiętać, że to „nadzieja umiera ostatnia”, a niekiedy i „wiara czyni cuda”. Niestety, należy przygotować się również na najgorszą ewentualność. Owszem, bywa tak, że zaginiona osoba uprowadzona, wywieziona w odległe miejsce, bywa też tak, że z jakiś przyczyn taka osoba sama zdecydowała się opuścić „rodzinne gniazdo”, bądź też chciała „ukryć się przed światem” (ucieczka), stwarzając pozory zaginięcia – niejednokrotnie udaje się je znaleźć. Najgorsze zakończenie sprawy (a niestety i takie nierzadko bywają) to znalezienie zwłok poszukiwanej osoby, które jest niezwykle trudne nie tylko dla rodziny, ale i dla policji, czy detektywa, którzy muszą w takiej sytuacji wykazać się szczególną empatią i wrażliwością, przekazując tę niełatwą informację bliskim.

A co, gdy już uda nam się odnaleźć poszukiwaną osobę? Wielka radość, emocje, które towarzyszą zarówno zaginionemu jak i poszukującemu, ale i niekiedy, niełatwy powrót do normalnego życia. Niewątpliwie takie sytuacje zmieniają ludzi. W zależności od okoliczności bywa, że wywołują traumę, pozostawiając niezatarty ślad w pamięci. Warto w takiej sytuacji skorzystać z pomocy psychologa. Nieocenione jest wówczas wsparcie i pomoc bliskich, bo przecież najważniejsze, że wszyscy znów są razem…